Mam na imię ( Twoje imię ). Jestem Polką , ale gdy skończyłam 20 lat wyprowadziłam się do Londynu .
Miałam trudne dzieciństwo ... rodzice pili , i nie obchodziło ich co się ze mną dzieje , więc zawsze byłam zdana na siebie . Nie miałam przyjaciół , nie miałam rodziny ( oprócz rodziców ) , nie miałam nikogo z kim mogłabym porozmawiać . Byłam sama .
Moim marzeniem było znaleźć miłość , taką prawdziwą miłość . Znaleźć miłość na całe życie ,kogoś przy kim czułabym się kocha i potrzebna .
Myślałam że mnie to nigdy nie spotka , aż nagle ...
Zakochałam się w takim chłopaku z mojej klasy. Miał na imię Maciek . Zakochałam się w nim , a on we mnie . Myślałam że już zawsze będziemy razem , więc postanowiłam że to z nim będzie mów pierwszy raz ...
Bałam się , i to bardzo . Maciek zapewniał mnie że nic się nie stanie . Później się okazało , że Maciek się mylił ... zaszłam w ciążę . Zarazem się cieszyłam , ale też bałam , bo nie wiedziałam jak sobie poradzę . Gdy powiedziałam o tym Maćkowi , on powiedział że nie jest gotowy do roli ojca (mieliśmy tylko 15 lat ), i mnie zostawił...
Mój świat się zawalił .
Myślałam o samobójstwie , ale nie mogłam zrobić tego dziecku .
Po urodzeniu , chciałam oddać córeczkę ( Rebecce ) do domu dziecka , ale nie mogłam ...
Wychowuje ją samotnie , ale daje radę .
Aktualnie mieszkam w Londynie . Mam tu małe mieszkanko . Nie mając środków do życia musiałam znaleźć szybką pracę ... Jestem striptizerką w pobliskim barze . Nie zarabiam tu dużo kasy , ale wystarcza nam na życie...
Jak zwykle o 21:00 miałam "występ" , więc poprosiłam sąsiadkę o popilnowanie małej . Ubrałam się w najlepsze ciuchy , no i wyszłam z mieszkania . Nie była to najbezpieczniejsza dzielnica . Szłam w kierunku baru , aż nagle na drodze stanęło mi dwóch mężczyzn . Nie wyglądali oni na zadowolonych ...
Ja- Yyy ... W czymś mogę pomóc ??
Jeden z mężczyzn - Tak , idziesz z nami .
I w tedy drugi złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć w stronę wąskiej uliczki .
Ja- Puszczajcie mnie !!
Próbowałam się im opierać ale nie byłam w stanie , byli za silni .
Myślałam już o najgorszych rzeczach , aż nagle usłyszałam głosy jakiś nadbiegających chłopaków :
-Ej wy zostawcie ją !!
Gdy dwóch mężczyzn zobaczyło grupkę chłopaków , puścili mnie i uciekli , a ja upadłam z ziemię .
Gdy chłopacy dobiegli do mnie , jeden z nich pomógł mi wstać . Był taki delikatny ...
- Nic ci nie jest ??
- Nie , nic mi nie jest , dziękuje
Ten który pomógł mi wstać , wgapiał się we mnie , aż się trochę zaczerwieniłam , bo nie wiedziałam o co mu chodzi . Nagle się otrząsnął i powiedział :
-Jestem Zayn , a to Harry , Niall , Liam i Louis.
- Hej jestem ( Twoje imię ) , bardzo wam dziękuje .
Zayn - Nie ma za co . Dobrze że nic ci nie jest .
Ja - Ej a która jest godzina ?
Niall - 21:26
Ja - On nie , ale się spóźnię !! Jeszcze raz dzięki za wszystko , nie wiem co bym bez was zrobiła.
Zayn - Już idziesz ??
Ja- Tak , naprawdę bardzo się spieszę , przepraszam .
Wtedy odwróciłam się i miałam zamiar już iść , aż nagle poczułam że ktoś położył rękę na moim ramieniu , i delikatnie mnie obraca . To był Zayn .
Zayn- A podasz chociaż swój numer ? Wiesz tak dla bezpieczeństwa ...
Ja - Hehe dobra , to 662 ...
Podałam mu numer , pomachałam chłopakom , i poszłam w stronę baru . Odwróciłam się jeszcze i zauważyłam że on tam nadal stoi i patrzy jak odchodzę . Uśmiechnęłam się do niego , a zrobił to samo . Odwróciłam głowę , i szybkim krokiem szłam do baru ...
Ciąg dalszy nastąpi ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz